Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:
- Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.
Weterynarz mu na to:
- Musi pan je zabrać do lasu i przepierdolić.
Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.
Oczywiście świnie dalej nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci znowu do weterynarza. Ten go uspokaja:
- Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.
Chłop zaczekał do nocy. I znów świnie na żuka, do lasu i tam je przepierdolił. Przyjeżdża nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewa i zmęczony natychmiast zasypia.
Ze snu budzi go przerażona baba: - Stary wstawaj szybko, wstawaj!
on: - Co, co!?
baba: - Świnie!
on: - Żrą wreszcie?
baba: - Nie!

Siedzą na żuku i trąbią!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje
go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na niego przed wejściem i mówi:
- słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu
obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja Kaziu mysli niech będzie, no problemo, chyba ich porypało jeżeli myślą, że ja, gość będe mył te gary.
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp.
Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: co ja się będę odzywał, robiłem na nockę a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho. Matka myśli: no chyba ich poczesało jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho Dziwczyna myśli: Żeby tylko Kazik się nie odezwał... Kazik mysli: porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył??? Mineła godzina i cisza Kazik się wkurwił, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął Ojciec myśli: a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chce Matka myśli: w d*pie to mam, jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi Mija dwie godziny i ciszaKazik się wkurwił, wziął matkę, położyl na stół i ją zerżnął Ojciec myśli: !@#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w d*pie. Całą noc charowałem a teraz będę garki mył? Dziewczyna myśli: grunt żeby się tylko Kazik nie odezwał
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli: Ch.., odezwę się. - Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to: - To ja już może umyje te garki...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kawal na lato 2006
Lezy sobie Kazimierz Marcinkiewicz na plazy i opala sie. Nagle slyszy
- Kaziu.. Kaziu.. Kaziu..
Rozglada sie - pusto. A tu znowu: Kaziu, Kaaaaziu!

Patrzy uwaznie, okazuje sie, ze to sloneczko.
- Czego chcesz sloneczko?
- Kaziu, ch%# ci z reform wyszedł.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
siedzi trzech ojcow przy piwie
jeden mowi
-ja u mijej corki za lozkiem znalazlem papierosy..
po chwili dodaje..
-..nie wiedzialem ze pali
drugi mowi
-ja to znalazlem lampke wina..
za moment
-..nie wiedzialem ze pije
a trzeci powiada
-znowu u mojej corki byla paczka prezerwatyw..
cisza..i mowi
-..nie wiedzialem ze ma kutasa
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jaki jest szczyt alkoholizmu ?
- Tak spic slimaka zeby do domu nie trafil
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Biegnie sobie kromka chleba przez Rumunie.
W pewnym momencie ogląda sięza siebie i widzi stado wygłodniałych Rumunów.Wystraszyła sie kromka i mysli tak:
-"Jak mnie złapią to wpier...,musze im uciec!",
po czym dodała gazu i odsadziła pędzące stado rumunów...
Nagle kromka wbiega na mały rynek,patrzy sie a tu na srodku stoi sobie wędzony schab i pali fajke.Kromka wrzeszczy do niego:
-spie***laj bo tu zaraz stado rumunów wpadnie i cie zeżre!!
Na co schab spokojnie odrzekł:
-spoko,spoko. mnie tutaj nie znają...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Do pewnej Parafii przychodzi nowy wikariusz.
Proboszcz kazał mu spowiadać. Na co on odpowiada ze nie wie jakie pokuty za co ma dawać! Więc ksiądz daje mu książke w której opisane są wszystkie pokuty za grzechy!!
Do konfesjonału podchodzi pierwsza kobieta i mówi:
- Prosze księdza zgrzeszyłam! Cudzołożyłam!
Ksiądz szuka, szuka , znalazł!
- za cudzołożenie jest 10 zdrowasiek
Przychodzi druga kobieta:
-Kradłam!!
Ksiądz szuka, szuka , jest!
-jedna cząstke różańca!
Przychodzi trzecia kobieta i mówi:
- prosze ksiedza zgrzeszyłam, robiłam loda pewnemu mężczyźnie.
Ksiądz szuka ,szuka, nie ma!!
Wtedy obok konfesjonału przechodzi ministrant.
Ksiądz do niego!:
- Ej młody!! co proboszcz daje za robienie loda??
- Mi SNIKERSA
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać.
Idzie wiec do kibla. Męski zajęty, wiec wchodzi do damskiego.
Usiadł na kiblu, zrobił swoje i nagle spostrzegł trzy klawisze oznaczone
FA, AA i ATR.
Myśli, cholera spróbuje co i tam, hm.
FA to pewnie Fresh Air wcisnął no i rzeczywiście świeżutkie powietrze.
No to kolejny klawisz AA , hm... AA to pewnie Aromatic Air.
Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało.
Jeszcze został ATR. Hm... myśli myśli i nic nie może wymyślić.
W końcu nie wytrzymał i nacisnął.
Nagle straszny ból, pociemniało mu w oczach i strącił przytomność.
Obudził się w szpitalu.
Stoi nad nim doktor i mówi :
Co pan robil w damskiej ubikacji to się domyślam ale po cholerę pan wciskal ATR - Automatic Tampon Remove ???
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali
do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną. Aż pewnego
pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili
spowrotem i przyłapali w domu syna z dziewczyną w łóżku.
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie:
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie
za takiego porządnego, a tu co? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo,
kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k*.* poznali.
Ojciec sobie myśli:
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* !
A serce matki:
- Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Żona do męża:
- Idź kupić bułki.
- Ile mam kupić?
- No nie wiem, tyle kup, żeby starczyło na kolację i śniadanie.
Mąż zirytowanym głosem:
- Jak kupię za mało, albo za dużo, to znów będzie awantura, powiedz, ile
mam kupić?!
Żona (z zalotnym spojrzeniem):
- Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż poszedł do sklepu, staje przed ekspedientką i mówi:
- Poproszę siedem bułek ....albo nie. Pięć bułek, loda i kakao.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~