Humor
#43
Napisano 13 październik 2007 - 14:59
jakis zarcik
:
Egzamin, student i studentka, pytanie:
"Z jakiej tkani zbudowany jest męski członnek?"
-"Mięśniowej!"-mówi student
-"Kostnej!"-odpowiada studentka
Na to egzaminator:
-"Pan zdał, a pani.., a pani się zdawało."
Egzamin, student i studentka, pytanie:
"Z jakiej tkani zbudowany jest męski członnek?"
-"Mięśniowej!"-mówi student
-"Kostnej!"-odpowiada studentka
Na to egzaminator:
-"Pan zdał, a pani.., a pani się zdawało."
x x xx x xx x x xx x x xx xx x x x x x x x x xx x xx xx x x xx x x xx x x x x x xx xx xx x xx xxx xx x x x x xx x xxx x x x x xx xx
#44
Napisano 16 październik 2007 - 19:29
#47
Napisano 01 listopad 2007 - 22:55
#48
Napisano 02 listopad 2007 - 21:40
#51
Napisano 19 listopad 2007 - 15:51
eee smolex
cos nie tak z toba ? XD hehe
no to ja zapodam zarcik, ktory dzisiaj uslyszalem w szkole xD normalnie poleglem xD
14 lipca 1410 roku w przeddzień sławnej bitwy pod Grunwaldem.
Wojska polskie i krzyżackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiełło i Urlich von
Jungingen sobie popili. Na drugi dzień kiedy miała się rozegrać bitwa
wszyscy mieli kaca i nikt nie miał sił na walkę. Wodzowie uradzili, że
wystawiają po jednym zawodniku z każdego obozu, a ci będą bili się na smierć i
życie, który wygra, to jego państwo będzie również wygrane. Krzyżacy wystawili
ogromnego rycerza w zbroi, z tarczą, piką, hełmem z pióropuszem itp., na wielkim koniu okutym również w końską zbroję. Jagiełło wszedł do polskiego obozu i zapytał:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy się z tym rycerzem?
Z obozu doszły go tylko jęki skacowanych wojów. Nagle podniósł się 80-letni dziadunio i mówi:
- Ja pójdę, Wasza Wysokość
Jagiełło domyślając się, że bitwa i tak jest już przegrana zgodził się na to.
Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymał ogromny miecz cały się trzęsąc. Kiedy polscy rycerze zobaczyli, że Krzyżak naciera z impetem na dziadka zaczęli krzyczeć:
- Dziaaaadeek w nooogiii! W nooogiii dziaaaadeek
Zakotłowało się, w powietrze zbiły się tumany kurzu kiedy Krzyżak dopadł dziadunia. Gdy kurz opadł, wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam leżal Krzyżak z odrąbanymi nogami, nad nim dziadek trzęsąc sie mówił:
- Masz k#@!% szczęście, że krzyczeli "w nogi" bo bym Ci łeb upierdolił!
no to ja zapodam zarcik, ktory dzisiaj uslyszalem w szkole xD normalnie poleglem xD
14 lipca 1410 roku w przeddzień sławnej bitwy pod Grunwaldem.
Wojska polskie i krzyżackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiełło i Urlich von
Jungingen sobie popili. Na drugi dzień kiedy miała się rozegrać bitwa
wszyscy mieli kaca i nikt nie miał sił na walkę. Wodzowie uradzili, że
wystawiają po jednym zawodniku z każdego obozu, a ci będą bili się na smierć i
życie, który wygra, to jego państwo będzie również wygrane. Krzyżacy wystawili
ogromnego rycerza w zbroi, z tarczą, piką, hełmem z pióropuszem itp., na wielkim koniu okutym również w końską zbroję. Jagiełło wszedł do polskiego obozu i zapytał:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy się z tym rycerzem?
Z obozu doszły go tylko jęki skacowanych wojów. Nagle podniósł się 80-letni dziadunio i mówi:
- Ja pójdę, Wasza Wysokość
Jagiełło domyślając się, że bitwa i tak jest już przegrana zgodził się na to.
Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymał ogromny miecz cały się trzęsąc. Kiedy polscy rycerze zobaczyli, że Krzyżak naciera z impetem na dziadka zaczęli krzyczeć:
- Dziaaaadeek w nooogiii! W nooogiii dziaaaadeek
Zakotłowało się, w powietrze zbiły się tumany kurzu kiedy Krzyżak dopadł dziadunia. Gdy kurz opadł, wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam leżal Krzyżak z odrąbanymi nogami, nad nim dziadek trzęsąc sie mówił:
- Masz k#@!% szczęście, że krzyczeli "w nogi" bo bym Ci łeb upierdolił!
#52
Napisano 06 grudzień 2007 - 21:04
#57
Napisano 28 grudzień 2007 - 23:03
A ja slyszalem taki kawal moze nie az tak smieszny ale zapodam :
Przychodzi pewien facet do lekarza z gwozdziem w uchu. Lekarz sie pyta : Co pan robi ? A on odpowiada : Slucham metalu xD
Inne :
Po co blondynka wspina sie na szklany mur ? Zeby zobaczy co jest po drugiej stronie
Po co blondynka je ziemie ? Bo grunt to zdrowie
To tyle narazie
Przychodzi pewien facet do lekarza z gwozdziem w uchu. Lekarz sie pyta : Co pan robi ? A on odpowiada : Slucham metalu xD
Inne :
Po co blondynka wspina sie na szklany mur ? Zeby zobaczy co jest po drugiej stronie
Po co blondynka je ziemie ? Bo grunt to zdrowie
To tyle narazie
#58
Napisano 01 luty 2008 - 07:14
#59
Napisano 01 luty 2008 - 20:56
Coś ode mnie na poprawienie humoru:
Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką mówiąc: - Zostaw k#@!%! to na stypę!
Jasiu został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Spoko, da się.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak sie podzielisz z wychowawcą to nawet da ci szkło.
- A dziewice są??
- Czyś ty zgłupiał?! Co ty? W ŻŁOBKU JESTEŚ??
Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo ważne jest noszenie kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadła mu cegła na głowę i zabiła na miejscu. Znałam też dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadła jej cegła na głowę, uśmiechnęła się i poszła dalej.
- Ja ją znam, mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i sie uśmiecha.
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni mają wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - Mówi ironicznie profesor i pyta studenta:
- Czemu uważa sie pan za nienormalnego?!
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi.
Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes d*pa wolowa!! HAHAHA!
(zasmial sie szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- spie***laj !
Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką mówiąc: - Zostaw k#@!%! to na stypę!
Jasiu został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Spoko, da się.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak sie podzielisz z wychowawcą to nawet da ci szkło.
- A dziewice są??
- Czyś ty zgłupiał?! Co ty? W ŻŁOBKU JESTEŚ??
Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo ważne jest noszenie kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadła mu cegła na głowę i zabiła na miejscu. Znałam też dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadła jej cegła na głowę, uśmiechnęła się i poszła dalej.
- Ja ją znam, mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i sie uśmiecha.
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni mają wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - Mówi ironicznie profesor i pyta studenta:
- Czemu uważa sie pan za nienormalnego?!
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi.
Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes d*pa wolowa!! HAHAHA!
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- spie***laj !

Pomoc









Cytuj
Odpowiedz







































































